RSS

Nasza Patronka

Helena Modrzejewska w jednej ze swoich ról teatralnych jako Ophelia

Helena Modrzejewska

Appletons'_Modjeska_Helena_signature

  • Urodziła się 12 października 1840 w Krakowie
  • wybitna polska aktorka specjalizująca się w rolach szekspirowskich i tragicznych
  • matka wybitnego inżyniera i konstruktora mostów Rudolfa Modrzejewskiego (Ralph Modjeski)
  • była nieślubnym dzieckiem Józefy Benda, z domu Misel, wdowy po zamożnym kupcu, jej przyrodni bracia, Józef i Feliks, także byli aktorami
  • pseudonim „Modrzejewska” aktorka przybrała na początku kariery scenicznej
  • występowała w Bochni, Nowym Sączu, Przemyślu, Rzeszowie, czy we Lwowie
  • w 1865 zaangażowała się na 4 lata w teatrze w Krakowie, a od 1868 r. zaczęła występować na deskach teatrów warszawskich, tam przez 8 lat występów osiągnęła status gwiazdy
  • w 1876 roku wyemigrowała do Kalifornii wraz z rodziną, Julianem Sypniewskim, Łucjanem Paprockim oraz Henrykiem Sienkiewiczem
  • Modrzejewska, po kilkuletniej bytności za granicą i intensywnej nauce języka angielskiego, przyjęła pseudonim Helena Modjeska i z sukcesem zadebiutowała w Stanach Zjednoczonych na deskach California Theatre
  • artystka przez lata szyła sobie kostiumy, w Stanach Zjednoczonych zachowało się kilkadziesiąt kostiumów artystki
  • napisała w języku angielskim pamiętniki – Memories and impressions of Helena Modjeska (polski tytuł – Wspomnienia i wrażenia)
  • była związana uczuciowo z dwoma mężczyznami – Gustaw Zimajer był ojcem jej dwójki dzieci: syna i córki (córka zmarła w dzieciństwie), ślub zaś wzięła w 1868 roku w Krakowie z ziemianinem Karolem Chłapowskim
  • umarła w Bay Island w East Newport w Kalifornii 8 kwietnia 1909 roku; pogrzeb odbył się w Los Angeles, ale potem jej szczątki przeniesiono na cmentarz Rakowicki w Krakowie, a uroczystości pogrzebowe przerodziły się w manifestację patriotyczną
  • zagrała w 260 rolach
  • oprócz niezwykłego talentu scenicznego posiadała wiele innych artystycznych umiejętności. Całe życie pisała wiersze, grała na pianinie i na gitarze, śpiewała i tańczyła, projektowała dekoracje i kostiumy teatralne, rysowała i malowała, zajmowała się haftem i koronkarstwem, pozostawiła po sobie setki wspaniałych listów, napisała autobiografię pod tytułem „Wspomnienia i wrażenia”, wydaną w Nowym Jorku rok po jej śmierci oraz napisała i zilustrowała baśń dla swoich wnucząt.
Helena Modrzejewska

Helena Modrzejewska – Tadeusz Adjukiewicz, 1880

Ciekawostki:

HISTORIA CUKIERKÓW „MODJESKAS”:

Niedawno dotarliśmy do informacji, że do dziś dnia w Louisville w stanie Kentucky produkowane są karmelowe cukierki, które noszą imię Heleny Modrzejewskiej – “Modjeskas”. Historia mówi, że właśnie w Louisville, po jednym z przedstawień w 1883 roku, w którym brała udział Madame Modjeska, podszedł do niej nieznajomy właściciel lokalnej cukierni, aby się jej przedstawić. Okazało się, że francuskiego pochodzenia cukiernik Anton Busath, był nią oczarowany i przychodził do teatru na każde jej przedstawienie. Chciał na jej cześć nazwać swoje najnowsze cukierki właśnie jej imieniem. Helena Modrzejewska oczywiście wyraziła zgodę, a w rewanżu wysłała mu swój portret, który wisiał w jego cukierni aż do 1947 roku, kiedy to sklep zniszczył się podczas pożaru. Tradycja i przepis na “modjeska candy” został przekazany po pożarze zaprzyjaźnionemu lokalnemu cukiernikowi, którego rodzina do dzisiejszego dnia produkuje słynne cukierki Modrzejewskiej z oryginalnego przepisu Busath’a. Cukierki te można zamówić na internecie, bezpośrednio u producenta, lub znaleźć przepis i samemu w domu je wykonać.

BAUER’S CANDY HISTORY IN ENGLISH

PRZEPIS NA „MODJESKAS”: www.cooks.com

Listen to the story about famous candy: The Modjeska: A Star On Stage, Sweetly Remembered

ON-LINE STORE TO ORDER FAMOUS MODJESKAS LOUISVILLE’S CANDY

ODNALEZIONA BAŚŃ HELENY MODRZEJEWSKIEJ:

„Titi, Nunu i Klembolo, czyli przygody dwóch liliowych chłopczyków i psa o sześciu nogach” – to tytuł napisanej przez Helenę Modrzejewską baśni odnalezionej w Muzeum Miasta Nowy Jork i wydanej drukiem w 2002 roku. Bajka, przez aktorkę także zilustrowana, ukazała się w 1896 roku w jednym egzemplarzu, ale w dwóch językach: polskim i angielskim. Pomyślana była jako prezent gwiazdkowy i komunijny dla wnuka Feliksa. Stąd też autorka zawarła w niej pouczającą naukę moralną. Zagubioną książkę odnaleziono po 50 latach. Jest dowodem literackiego i plastycznego talentu gwiazdy teatru, ale też ujawnia nieznane dotąd badaczom oblicze artystki.

OTO JAK PO LATACH WSPOMINA BABCIĘ HELENĘ, JEJ WNUCZKA MARYLKA (MARIA STURAT Z MODRZEJEWSKICH PATTISON, MALARKA, ZAMIESZKAŁA W ARIZONIE):

„Babcia była wspaniałą nauczycielką. Zagubiona baśń, którą napisała, by uczyć trójkę wnucząt języka polskiego przedstawiała historię ludzi, którzy byli dobrzy i mieli cudownie różowy kolor skóry, ale gdy zrobili coś złego, zabarwiali się na odrażający fiolet. Pamiętam, że istniała tylko jedna kopia, napisana własną, delikatną ręką babci, złożona i związana w książkę przez nią samą, z jej własnymi, uroczymi ilustracjami. Dziś byłaby to rzadka zdobycz, gdyby została odnaleziona.

Babcia chciała nauczyć nas nie tylko polskiego, ale także polskiej modlitwy. Nie po to, by mamrotać pacierze, ale mówić je pełnym głosem, tak, by mogły być słyszane.

Obaj chłopcy modlili się tak, jak chciała tego babcia. Ale ja byłam nieśmiała, nie mogłam wydobyć z siebie słowa. Próbowałam, by zrobić babci przyjemność, ale nie mogłam.

- Jeśli nie będziesz odmawiać modlitwy, moja droga – ostrzegała babcia – następnym razem, gdy pojadę do Aneheim nie przywiozę ci prezentu.

Ale ja nadal nie potrafiłam wykrztusić z siebie słowa.

Wkrótce nadszedł dzień, gdy babcia pojechała do Aneheim, oddalonego o jakiś dobry dzień podróży od Ardenu. Ludzie przyglądali się jej powozowi i czarnym koniom, niczym jakiejś majestatycznej procesji.

W nocy babcia wróciła do Ardenu. Oczekujące dzieci przywitały ją w ogrodzie, przy fontannie. Babcia wyraźnie cieszyła się z powrotu i z tego, że znów nas widzi. Po chwili zaczęła otwierać swoją wielką, czarną torbę. Powoli wyciągnęła małe, niebieskie wiaderko i łopatkę. To było dla Feliksa, najstarszego. Potem wyjęła mały prezent dla najmłodszego, Karola. Czekałam zniecierpliwiona i pełna napięcia, ale dla mnie nic nie było. Babcia zamknęła torbę i weszła do domu.

Pomyślałam – czyż nie jest wspaniała? Za to ją szanuję”

(M. Coleman, Modrzejewska i Sienkiewicz. Spojrzenie z Kalifornii, Connecticut 1964).

FRAGMENTY LISTÓW HELENY MODRZEJEWSKIEJ, W KTÓRYCH AKTORKA Z MIŁOŚCIĄ PISZE O SWOICH WNUCZĘTACH:

Przypomnijmy, że Helena Modrzejewska była szczęśliwą babcią obdarzoną przez los trójką dorodnych wnucząt. Najstarszy i najbardziej ukochany Feliks, zwany w rodzinie Dido, urodzony w Omaha w 1887 roku, noszący imię po zmarłym bracie Heleny Modrzejewskiej – Feliksie Bendzie, wziętym aktorze, młodsza od niego o 6 lat Maria (imię dla uczczenia pamięci zmarłej przed laty córeczki Heleny Modrzejewskiej) i najmłodszy Karol, noszący imię po dziadku Chłapowskim, urodzony w roku powstania zaginionej i po latach odnalezionej baśni, w 1896.

„Za miesiąc jedziemy do Kalifornii, dokąd zabieramy ze sobą Dida (Feliksa) na wakacje. Ogromnie zabawny to jest chłopczyk i mamy z nim sto pociech. Ciągle mówi, że zostanie „panem do malowania” i rysuje wszędzie portrety Paderewskiego. Ma wielkie zdolności do nauki, ale jest próżniaczek i trzeba go bardzo napędzać. Za to wybornie się ślizga, jeździ na wielocypedzie i kozły wywraca. Przy tym wcale z niego niezły gimnastyk (…). Ot, taka sobie ładna małpka z niego – bardzo pocieszna, niegrzeczna czasem, ale ogromnie poczciwa. Marylka nie jest taka ładna jak Dido, ale ma bardzo rozumną twarzyczkę i będzie bardzo duża, bo już teraz sukienki, które Dido nosił gdy miał dwa i pół roku, są dla niej za ciasne, chociaż w styczniu skończyła roczek dopiero.” (Chicago, 10 lutego 1894)

„Moja rodzina ma się dobrze (…) Feliks (Dido) chodzi do szkoły, a oprócz tego uczy się religii od księdza, do którego chodzi trzy razy na tydzień. Niedługo będzie się gotował do pierwszej spowiedzi. Podobno robi się z niego wcale poważny chłopczyk, w usposobieniu podobny do swego papy. Marylka jest bardzo rozwinięta na swój wiek i utalentowana. Co z niej będzie kiedyś, nie wiadomo. Kończy ona cztery lata w styczniu. Najmłodszy Karolek jest najładniejszy, podobno zdrów i żwawy i ma apetyt. To jest wszystko, co można o takim maleństwie powiedzieć.” (Arden, 29 grudnia 1896)

POWIĄZANIA HELENY MODRZEJEWSKIEJ ZE ZNANĄ WSPÓŁCZEŚNIE AKTORKĄ AMERYKAŃSKĄ DREW BARRYMORE:

Ethel Barrymore

Ethel Barrymore (Mae Blythe) urodziła się w 1879 r. w USA. Pochodziła z klanu aktorskiego Barrymore.  Helena Modrzejewska była jej matką chrzestną.
Natura nie poskąpiła Ethel urody, wdzięku i wspaniałego głosu. Zadebiutowała w teatrze w wieku 17 lat . Pierwsza główna rola na Broadwayu w 1900 r przyniosła Ethel Barrymore taki sukces, że pozostała pierwszą damą amerykańskiego teatru przez kolejne 40 lat. W 1914 r. po raz pierwszy zagrała w filmie „Słowik”. Za drugoplanową rolę w filmie „Nic oprócz samotnego serca” (1944) Ethel Barrymore otrzymała Oskara.

I mała ciekawostka na sam koniec – brat Ethel Barrymore, który też był aktorem, jest dziadkiem znanej wszystkim aktorki Drew Barrymore.

HELENA MODJESKA FOUNDATION

IMIENNICZKI NASZEJ PATRONKI:

Podobno w Stanach mieszka obecnie 6 kobiet noszących imię Helena Modjeska.

ŻYJĄCA PRA-PRA-WNUCZKA HELENY MODRZEJEWSKIEJ NAWIĄZAŁA Z NAMI KONTAKT W CZERWCU 2010 ROKU:

Helena Modjeska

Na imię ma Marylka Pattison. Helena Modrzejewska była jej pra-pra-babcią. Ojciec Marylki, Karl Pattison był synem Marylki Madejskiej Pattison, córki Ralph’a Modjeski’ego, znanego inżyniera, projektanta licznych mostów w USA. Ralph był synem Heleny, naszej patronki. Marylka Pattison, o której piszę, została nazwana po swojej babci. Mąż Marylki mieszkał i wychowywał się w Naperville i ukończył tu jedno z naszych liceów. Sama Marylka nie mówi do polsku, ale przyznaje się, że w 1976 była w Polsce z wizytą. Miała wtedy okazję odwiedzić grób Heleny Modrzejewskiej oraz zwiedzić kilka muzeów w Warszawie i Krakowie. Widziała tam wyeksponowane stroje Heleny Modrzejewskiej. Obiecała odwiedzić naszą szkołę jak tylko zawita do Naperville. Na pewno pozostaniemy z nią w kontakcie, gdyż na jej życzenie zaczęliśmy wysyłać jej szkolne biuletyny.

HELENA MODRZEJEWSKA – GENIUSZ SCENY:

Felieton prof. dr hab. Piotra Jaroszyńskiego z cyklu „Myśląc Ojczyzna”.

FILM DOKUMENTALNY O HELENIE MODRZEJEWSKIEJ:

„MODJESKA WOMAN TRIUMPHANT

PREMIERA FILMU BARBARY MYSZYŃSKIEJ

TRAILER

MODRZEJEWSKA WRACA DO ŻEGOCINA – WIDOWISKO PLENEROWE:

LIST, KTÓRY OTRZYMALIŚMY OD DYREKTORA SZKOŁY PODSTAWOWEJ W ŻEGOCINIE:

„Szanowna Dyrekcjo, Drodzy Nauczyciele i Droga Młodzieży,

Pragnę poinformować, że dnia 14 maja 2011r. w pewnej polskiej małej wsi, która nazywa się Żegocin odbyło się niezwykłe widowisko. Było ono poświęcone pamięci Waszej Patronki – naszej rodaczki Heleny Modrzejewskiej. Dlaczego właśnie tu? Ponieważ w Żegocinie /województwo wielkopolskie/ mieszkał brat Karola Chłapowskiego, Józef, z którym Helenę i Karola łączyły bardzo serdeczne braterskie stosunki. Tu kilkakrotnie gościła Helena Modrzejewska z mężem. Spacerowała po parku, modliła się w miejscowym kościółku, tu również w 1895 roku spędziła święta Bożego Narodzenia. Istnieje wiele  zapisów w książkach o Helenie Modrzejewskiej potwierdzających jej obecność w Żegocinie. Po jej śmierci – mąż Karol Chłapowski przyjechał do Żegocina, aby tu dopełnić żywota – zmarł w marcu 1913 roku. Dzięki ogromnej grupie ludzi, którzy postanowili ocalić od zapomnienia tamte wydarzenia, mieszkańcy wsi oraz wielka ilość gości zainteresowanych osobą Heleny Modrzejewskiej mogli obejrzeć widowisko pt. „Modrzejewska w Żegocinie”. Światło i dźwięk, muzyka i słowo mówione doskonale oddały atmosferę i klimat tamtej epoki. Przedstawienie wzruszyło i zachwyciło publiczność. Scenę ustawiono na tle do dzisiaj stojącego w Żegocinie dworku Józefa Chłapowskiego. Oprócz przedstawienia mieszkańcy wzięli udział w mszy św. odprawionej w intencji śp. Heleny Modrzejewskiej. Być może podczas pobytu w Polsce ktoś z Was czytających tę informację, dotrze do naszej wioski i będzie mógł zobaczyć te miejsca, które skojarzone są z Waszą Patronką – zapraszamy.

Pozdrawiam serdecznie – Romualda Kempińska – wieloletni dyrektor  Szkoły Podstawowej w Żegocinie.”

Artykuł w Dzienniku Wielkopolskim poświęcony temu wydarzeniu

MASTER ENGINEER, RALPH MODJESKI, SON OF HELENA MODJESKA (MODRZEJEWSKA)https://www.facebook.com/bridgingurbanamerica

ralph modjeski

HELENA MODJESKA FOUNDATION:

- website

- FaceBook

JM

 

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 165 obserwujących.

%d bloggers like this: